Jeśli masz w domu drewniany taboret, skrzynkę po owocach, stolik kawowy, to już wiesz, gdzie postawić kwietną dekorację. Spróbuj wybrać kwiaty różniące się kolorystyką oraz wysokością – białe i różowe szachownice, hiacynty, jaskry. Decydując się na szklane osłonki, dodasz aranżacji lekkości.
Dobry pomysł: Zastosuj kilka doniczek zamiast jednej większej. Zmieniając ich ustawienie, zmienisz tym samym wygląd całej kompozycji. Osobne donice to też większy komfort dla roślin. Bo np. szachownica nie przepada za kontaktem z korzeniami innych kwiatów. Podróżując po całej Polsce coraz częściej spotykam się z podobnymi aranżacjami nie tylko w prywatnych domach, pokojach gościnnych ale również widuje podobne zestawienia wynajmując apartament albo też bed&breakfast.
Gdy na stole brak miejsca, a na parapecie jest za dużo słońca (kwiaty nie lubią gorąca), postaw rośliny na półce. Najlepiej w roli dekoracji kwietnej sprawdzą się szafirki, pierwiosnki. krokusy, miniatury tulipanów lub żonkili. Co kilka dni przekręcaj je do światła, by równomiernie rosły.
Dobry pomysł: Postaraj się dopasować donicę lub jej osłonkę do barwy kwitnących kwiatów. Kompozycja będzie spójna kolorystycznie.
Friday, May 6, 2016
Aranżacja małych przestrzeni
Centrum kawalerki to salon z aneksem kuchennym. Wybór bieli do tak małych pokoi jest dość oczywisty, ale wnętrze rozbudziły kolorowe akcenty. Żółta sofa przyciąga światło słoneczne, kontrastując z czarnymi poduszkami. W małej kuchni zmieści się część akcesoriów kuchennych i zmywarka. Reszta rzadziej używanych sprzętów znajdzie się w wielkiej szafie w przedpokoju. Nad białymi szafkami kuchennymi może pojawić się charakterystyczna czarno-biała tapeta w grochy, przykryta taflą szkła. Nowoczesny motyw w kropki może ozdobić też ścianę w holu, można go znaleźć także w sypialni. Stanowi element dekoracyjny, spajający całe mieszkanie lub też malutki apartament w zależności na co się trafi.
Żeby zrównoważyć wnętrze małego mieszkania i jednocześnie oddzielić przestrzeń nocną od dziennej, można zdecydować się się na postawienie ścianki w kształcie litery "L". Dzięki temu zabiegowi do jednego z pokoi np. sypialni wpada światło z salonu. W małym wnętrzu gustownie można połączyć różnorodne kolorystycznie wzory. Kolorowe paski pojawiają się na pościeli, przywołują miłe, wakacyjne skojarzenia. W małej sypialni zmieściło się duże łóżko, nocny stolik i mała komoda.
Łazienka o bardzo małej powierzchni stanowi ogromne wyzwanie. Udaje się jednak maksymalnie wykorzystać tę skromną przestrzeń i dostosować ją do potrzeb. W łazience zmieścił się prysznic bez brodzika, schowany za szklanymi, nowoczesnymi drzwiami, które nie przytłaczają pomieszczenia. Duże białe kafle rozjaśniają wnętrze, jedynie na podłodze pojawiły się ciemne płytki. Pionowy dekor na ścianie subtelnie ozdabia ścianę.
Żeby zrównoważyć wnętrze małego mieszkania i jednocześnie oddzielić przestrzeń nocną od dziennej, można zdecydować się się na postawienie ścianki w kształcie litery "L". Dzięki temu zabiegowi do jednego z pokoi np. sypialni wpada światło z salonu. W małym wnętrzu gustownie można połączyć różnorodne kolorystycznie wzory. Kolorowe paski pojawiają się na pościeli, przywołują miłe, wakacyjne skojarzenia. W małej sypialni zmieściło się duże łóżko, nocny stolik i mała komoda.
Łazienka o bardzo małej powierzchni stanowi ogromne wyzwanie. Udaje się jednak maksymalnie wykorzystać tę skromną przestrzeń i dostosować ją do potrzeb. W łazience zmieścił się prysznic bez brodzika, schowany za szklanymi, nowoczesnymi drzwiami, które nie przytłaczają pomieszczenia. Duże białe kafle rozjaśniają wnętrze, jedynie na podłodze pojawiły się ciemne płytki. Pionowy dekor na ścianie subtelnie ozdabia ścianę.
Działanie inteligentnych systemów
System free@home opracowany przez ABB obejmuje ponad 60 zautomatyzowanych funkcji. Rozwiązanie umożliwia sterowanie (za pomocą tabletu, smartfona lub komputera) różnymi aplikacjami w typowym inteligentnym budynku mieszkalnym, w tym aplikacjami do zarządzania systemami oświetlenia, ogrzewania, żaluzji czy komunikacji wejściowej (domofonu, bramy wjazdowej itp.). Możesz wprowadzić do systemu nazwy pokoi i obszarów. Tak go zaprogramować, by otrzymywać potwierdzenie wykonania polecenia. Na przykład gdy powiesz: „zamknij żaluzje w salonie”, system potwierdzi: „wszystkie żaluzje w salonie zostały zamknięte”. Ponadto możesz zapytać go o stan funkcji, np.: „czy światło w pokoju Tomka jest wyłączone?”, a on udzieli ci odpowiedzi.
Innowacyjna funkcja aktywacji głosowej zapewnia komfort i wygodę domowników, pozwala w pełni wykorzystać inteligentne techniki free@home.
Aby system działał bezbłędnie, ABB wprowadziła hybrydowe rozwiązanie do rozpoznawania głosu – w oparciu o zasady gramatyczne oraz statystyczny model mowy. Może otrzymywać dane w formie mowy naturalnej albo poleceń. Mówisz: „proszę włącz światło w salonie” lub „salon — światło — włącz”. Procesor dialogowy w systemie sterowania głosowego wykorzystuje algorytmy do rozpoznawania kontekstu i intencji użytkownika. Model mowy dostosowuje się na podstawie słów zaprogramowanych we free@home (nazw pięter budynku, pomieszczeń i funkcji). System zbiera dane w oparciu o kontekst, ale także pobiera je z obszernej biblioteki głosowej. W przypadku otrzymania niepełnego polecenia poprosi o dodatkowe informacje. Poza tym nowe menu „działania” umożliwia inteligentne łączenie różnych procesów przy wykorzystaniu zdań logicznych „jeżeli…, to”. Na przykład jeżeli temperatura w pomieszczeniu przekroczy 25°C, żaluzje mogą się automatycznie zamykać. Bardzo często tego typu rozwiązania są stosowane w apartamentach w większych miastach. Podobnie, gdy czujnik ruchu zostanie aktywowany, otrzymasz powiadomienie za pośrednictwem poczty elektronicznej lub usługi push na smartfonie.
Innowacyjna funkcja aktywacji głosowej zapewnia komfort i wygodę domowników, pozwala w pełni wykorzystać inteligentne techniki free@home.
Aby system działał bezbłędnie, ABB wprowadziła hybrydowe rozwiązanie do rozpoznawania głosu – w oparciu o zasady gramatyczne oraz statystyczny model mowy. Może otrzymywać dane w formie mowy naturalnej albo poleceń. Mówisz: „proszę włącz światło w salonie” lub „salon — światło — włącz”. Procesor dialogowy w systemie sterowania głosowego wykorzystuje algorytmy do rozpoznawania kontekstu i intencji użytkownika. Model mowy dostosowuje się na podstawie słów zaprogramowanych we free@home (nazw pięter budynku, pomieszczeń i funkcji). System zbiera dane w oparciu o kontekst, ale także pobiera je z obszernej biblioteki głosowej. W przypadku otrzymania niepełnego polecenia poprosi o dodatkowe informacje. Poza tym nowe menu „działania” umożliwia inteligentne łączenie różnych procesów przy wykorzystaniu zdań logicznych „jeżeli…, to”. Na przykład jeżeli temperatura w pomieszczeniu przekroczy 25°C, żaluzje mogą się automatycznie zamykać. Bardzo często tego typu rozwiązania są stosowane w apartamentach w większych miastach. Podobnie, gdy czujnik ruchu zostanie aktywowany, otrzymasz powiadomienie za pośrednictwem poczty elektronicznej lub usługi push na smartfonie.
Thursday, May 5, 2016
Loftowe cegły na prowadzeniu
Stanowią naturalne tło dla mebli po przodkach, uwiarygodniają lofty urządzane w blokach, ocieplają minimalizm, świetnie „grają” z wnętrzami w stylu boho. Cegły są uniwersalne!
Cegły w plasterkach. Stara cegła daje niepowtarzalny charakter. Jeśli nie można odsłonić oryginalnego muru, warto wyłożyć ścianę cegłami pociętymi w plasterki, zajmuje to o wiele mniej miejsca i jest dwa razy tańsze! W tym wypadku są dwie opcje: możemy zdecydować się na lica, czyli warstwę zewnętrzną, która daje efekt starego muru z nierównymi krawędziami i bogatą fakturą, lub wybrać części wewnętrzne, które będą równiejsze na krawędziach, gładkie jak kromka chleba.
Skąd wziąć cegły? Są firmy, które skupują stare cegły z rozbieranych lub przebudowywanych domów, a następnie poddają je obróbce: selekcjonują, czyszczą, kroją w plastry.
Układanie. Nie różni się od układania płytek klinkierowych – na klej, po uprzednim oczyszczeniu (ewentualnie odtłuszczeniu), wyrównaniu podłoża. Trudniejsze jest fugowanie, bo nie można zabrudzić zaprawą powierzchni cegły, trzeba to robić wąską szpachlą i... palcem. Na koniec powierzchnię umyć i zabezpieczyć, sprawdzą się impregnaty do kamienia lub terpentyna.
Cegły w plasterkach. Stara cegła daje niepowtarzalny charakter. Jeśli nie można odsłonić oryginalnego muru, warto wyłożyć ścianę cegłami pociętymi w plasterki, zajmuje to o wiele mniej miejsca i jest dwa razy tańsze! W tym wypadku są dwie opcje: możemy zdecydować się na lica, czyli warstwę zewnętrzną, która daje efekt starego muru z nierównymi krawędziami i bogatą fakturą, lub wybrać części wewnętrzne, które będą równiejsze na krawędziach, gładkie jak kromka chleba.
Skąd wziąć cegły? Są firmy, które skupują stare cegły z rozbieranych lub przebudowywanych domów, a następnie poddają je obróbce: selekcjonują, czyszczą, kroją w plastry.
Układanie. Nie różni się od układania płytek klinkierowych – na klej, po uprzednim oczyszczeniu (ewentualnie odtłuszczeniu), wyrównaniu podłoża. Trudniejsze jest fugowanie, bo nie można zabrudzić zaprawą powierzchni cegły, trzeba to robić wąską szpachlą i... palcem. Na koniec powierzchnię umyć i zabezpieczyć, sprawdzą się impregnaty do kamienia lub terpentyna.
Koszty zmian kosmetyczych w mieszkaniu
Zakres prac oraz koszty remontu zależą od tego, czy decydujesz się na zmiany „kosmetyczne” (odświeżenie ścian i podłogi, wymianę baterii), czy też większą ingerencję w przestrzeń łazienki – przeniesienie sanitariatów w nowe miejsce, rezygnację z wanny na rzecz prysznica.
Postaw na podobieństwa. Gdy zależy ci tylko na poprawieniu urody wnętrza, wybierz sprzęty montowane w ten sam sposób co poprzednio, zbliżone kształtem, wymiarami. Dzięki temu unikniesz przeróbek instalacyjnych. Pamiętaj, że podobne, nie znaczy takie same. Wybierz nowoczesne rozwiązania – baterie oszczędzające wodę, wannę tłumiącą dźwięki, miskę WC bez wewnętrznego rantu, pod którym gromadzą się bakterie. Płytkami nie musisz wykładać ścian pod sufit. Wystarczy nad umywalką, wokół wanny, prysznica. W pozostałych miejscach sprawdzi się wodoodporna farba.
Otwórz się na nowe. Do przeróbek lub wymiany instalacji wodno-kanalizacyjnych, grzewczych czy elektrycznych zatrudnij fachowca. Ustali optymalną wysokość ujścia rur do baterii podtynkowej (100–120 cm), będzie pamiętał o 2-proc. spadku rur w stronę odpływu, maksymalnej odległości sprzętów od pionu kanalizacyjnego. Przed remontem, skonsultuj plany z architektem lub projektantem wnętrz. Pozwoli to uniknąć błędów.
Postaw na podobieństwa. Gdy zależy ci tylko na poprawieniu urody wnętrza, wybierz sprzęty montowane w ten sam sposób co poprzednio, zbliżone kształtem, wymiarami. Dzięki temu unikniesz przeróbek instalacyjnych. Pamiętaj, że podobne, nie znaczy takie same. Wybierz nowoczesne rozwiązania – baterie oszczędzające wodę, wannę tłumiącą dźwięki, miskę WC bez wewnętrznego rantu, pod którym gromadzą się bakterie. Płytkami nie musisz wykładać ścian pod sufit. Wystarczy nad umywalką, wokół wanny, prysznica. W pozostałych miejscach sprawdzi się wodoodporna farba.
Otwórz się na nowe. Do przeróbek lub wymiany instalacji wodno-kanalizacyjnych, grzewczych czy elektrycznych zatrudnij fachowca. Ustali optymalną wysokość ujścia rur do baterii podtynkowej (100–120 cm), będzie pamiętał o 2-proc. spadku rur w stronę odpływu, maksymalnej odległości sprzętów od pionu kanalizacyjnego. Przed remontem, skonsultuj plany z architektem lub projektantem wnętrz. Pozwoli to uniknąć błędów.
Małe studenckie przestrzenie
Jeśli nie podoba ci się otwarta przestrzeń w mieszkaniu, możesz zastanowić się nad postawieniem ścianki, półścianki, dwustronnego regału, parawanu, przesuwnych drzwi lub paneli, którymi przysłonisz łóżko, kuchnię czy kącik do pracy. O czym pamiętać w przypadku paneli? Możesz wykonać je z lekkich, przepuszczających dźwięki, atrakcyjnych cenowo materiałów, np. pleksi lub tkanin czy papieru – napiętych na ramy. Cięższe, bardziej stabilne, ale też droższe są płyty meblowe, lite drewno, metal lub szkło hartowane. Montaż należy skonsultować z fachowcem. Lżejszym panelom wystarczy mocowanie do szyny podsufitowej z rolkowym systemem jezdnym. Cięższym, dla stabilizacji, przyda się szyna dolna. W obu przypadkach trzeba zadbać o idealnie równy sufi t i podłogę, umożliwiające bezproblemowe przesuwanie płyt. Aby panele zajmowały mniej miejsca w pozycji złożonej, warto zamontować szynę kilkutorową (dla każdego panelu osobny tor). Można również zdecydować się na system teleskopowy chowany w ścianie. Panel wsuwa sie za drugi panel i oba wedrują do specjalnie zbudowanej kasety obudowanej płytą g-k.
Nawet przestrzeń pod oknem czy za drzwiami można wykorzystać do budowy biblioteki lub biura. Spójrz na przestrzeń jak matematyk. Mierz każdą ściankę, wyznaczaj nowe funkcje pomieszczenia. Salon może służyć ci do wypoczynku, spania, pracy biurowej, przechowywania. Jak się pomieścić? Sekret tkwi w schowkach i wielofunkcyjnych meblach (więcej informacji na kolejnych stronach).Każda powinna mieć własne źródło światła, a niektóre nawet kilka (nad wyspą, pod kuchennymi szafkami itd.). Dobrze, by kierunek oraz jego natężenie można było regulować. To stworzy klimat, ułatwi pracę, wyróżni daną część pokoju.
Nawet przestrzeń pod oknem czy za drzwiami można wykorzystać do budowy biblioteki lub biura. Spójrz na przestrzeń jak matematyk. Mierz każdą ściankę, wyznaczaj nowe funkcje pomieszczenia. Salon może służyć ci do wypoczynku, spania, pracy biurowej, przechowywania. Jak się pomieścić? Sekret tkwi w schowkach i wielofunkcyjnych meblach (więcej informacji na kolejnych stronach).Każda powinna mieć własne źródło światła, a niektóre nawet kilka (nad wyspą, pod kuchennymi szafkami itd.). Dobrze, by kierunek oraz jego natężenie można było regulować. To stworzy klimat, ułatwi pracę, wyróżni daną część pokoju.
Friday, April 1, 2016
Nowe arażancje starych kamienic
Mieszkanie w przedwojennej kamienicy, często wydzielone z bardzo dużego metrażu, potrzebuje nowej aranżacji, która poprawi jego funkcjonalność.
Nowe mieszkanie wymagało poważnej interwencji ekipy fachowców. Czekało ich wyrównanie poziomów podłóg, wymiana okien, a także poprawa układu pomieszczeń. – Mieszkanie ma nietypowy układ. Przez lata każde piętr zajmował tylko jeden apartament z wyodrębnioną częścią dla służby. Po wojnie apartamenty podzielono na cztery, pięć mieszkań.
Nowa aranżacja starego mieszkania
Nieużyteczny korytarz przemienili w kuchnię. W miejscu starej kuchni urządzili przestrzeń dla dziecka, a w długim pokoiku – łazienkę. Sypialnię otworzyli na salon, wstawiając szerokie drzwi przesuwne. Z części sypialni wydzielili garderobę.Odsłonili cegłę w kuchni, odświeżyli zdobione kaloryfery. Stworzyli przyjazną aranżację w stylu retro. Mieszkanie wyposażyli w stare meble – z komisów meblowych, aukcji internetowych lub od znajomych. Należy zauważyć, że każda renowacja wymaga dobrej znajomości miejsca w której pragnie się przeprowadzać remont. Dlaczego? Zapewne, żadne z Was nie chciałoby by w trakcie remontu zburzyła się jedna ze ścian, lub też wysiadła któraś z instalacji. Plusem takowych renowacji jest fakt, że z mieszkań naprawdę niezadbanych tworzą się piękne wręcz apartamenty dla całej rodzinki.
Nowe mieszkanie wymagało poważnej interwencji ekipy fachowców. Czekało ich wyrównanie poziomów podłóg, wymiana okien, a także poprawa układu pomieszczeń. – Mieszkanie ma nietypowy układ. Przez lata każde piętr zajmował tylko jeden apartament z wyodrębnioną częścią dla służby. Po wojnie apartamenty podzielono na cztery, pięć mieszkań.
Nowa aranżacja starego mieszkania
Nieużyteczny korytarz przemienili w kuchnię. W miejscu starej kuchni urządzili przestrzeń dla dziecka, a w długim pokoiku – łazienkę. Sypialnię otworzyli na salon, wstawiając szerokie drzwi przesuwne. Z części sypialni wydzielili garderobę.Odsłonili cegłę w kuchni, odświeżyli zdobione kaloryfery. Stworzyli przyjazną aranżację w stylu retro. Mieszkanie wyposażyli w stare meble – z komisów meblowych, aukcji internetowych lub od znajomych. Należy zauważyć, że każda renowacja wymaga dobrej znajomości miejsca w której pragnie się przeprowadzać remont. Dlaczego? Zapewne, żadne z Was nie chciałoby by w trakcie remontu zburzyła się jedna ze ścian, lub też wysiadła któraś z instalacji. Plusem takowych renowacji jest fakt, że z mieszkań naprawdę niezadbanych tworzą się piękne wręcz apartamenty dla całej rodzinki.
Ulica Grodzka
Miejsce/Adres:
Od Rynku Głównego
na Wawel
Ulica Grodzka jest jedną z najstarszych w Krakowie. Istniała jeszcze przed lokacją miasta w 1257 roku. Była ważnym fragmentem wczesnośredniowiecznego szlaku handlowego północ-południe. Później stanowiła część tzw. traktu solnego, wiodącego do Wieliczki, Myślenic i dalej, aż na Węgry. Początkowo ulica kończyła się na obwarowaniach Okołu - dawnej osady pomiędzy Wawelem, a Krakowem lokacyjnym - znacznie starszych od krakowskich. Ta granica biegła prawdopodobnie w okolicach dzisiejszej ulicy Senackiej.
Jej początkowy odcinek - przy Rynku Głównym - cechuje się charakterystycznie zdeformowanym rzutem, spowodowanym lokalizacją kościółka św. Wojciecha, stojącego jeszcze w XIV wieku na nieznacznym wzniesieniu. Przebieg i szerokość ulicy nie zmieniły się od średniowiecza. Wyjątkiem jest odcinek Rynek - pl. Dominikański, gdzie po wielkim pożarze miasta (1850r.), cofnięto lica odbudowywanych domów parzystej pierzei, rozszerzając tym samym ulicę o kilka metrów.
Kiedy w XIV wieku włączono ostatecznie Okół do Krakowa nastąpiła integracja i porządkowanie urbanistyczne obu rozdzielonych dotąd części dzisiejszej ulicy Grodzkiej, zamkniętych u podnóża zamku Bramą Grodzką. Już w XIV wieku zabudowa ulicy była murowana, a jej kształt - widoczny do dziś - ustalony został ostatecznie na początku XVI wieku. Wtedy też jej obecną nazwą objęto całą ulicę.
Ulica Grodzka jest jedną z najbardziej znanych uliczek zaraz po ul. Floriańskiej. To właśnie przy tych dwóch uliczkach można spotkać bardzo dużo apartamentów pod wynajem.
Od Rynku Głównego
na Wawel
Ulica Grodzka jest jedną z najstarszych w Krakowie. Istniała jeszcze przed lokacją miasta w 1257 roku. Była ważnym fragmentem wczesnośredniowiecznego szlaku handlowego północ-południe. Później stanowiła część tzw. traktu solnego, wiodącego do Wieliczki, Myślenic i dalej, aż na Węgry. Początkowo ulica kończyła się na obwarowaniach Okołu - dawnej osady pomiędzy Wawelem, a Krakowem lokacyjnym - znacznie starszych od krakowskich. Ta granica biegła prawdopodobnie w okolicach dzisiejszej ulicy Senackiej.
Jej początkowy odcinek - przy Rynku Głównym - cechuje się charakterystycznie zdeformowanym rzutem, spowodowanym lokalizacją kościółka św. Wojciecha, stojącego jeszcze w XIV wieku na nieznacznym wzniesieniu. Przebieg i szerokość ulicy nie zmieniły się od średniowiecza. Wyjątkiem jest odcinek Rynek - pl. Dominikański, gdzie po wielkim pożarze miasta (1850r.), cofnięto lica odbudowywanych domów parzystej pierzei, rozszerzając tym samym ulicę o kilka metrów.
Kiedy w XIV wieku włączono ostatecznie Okół do Krakowa nastąpiła integracja i porządkowanie urbanistyczne obu rozdzielonych dotąd części dzisiejszej ulicy Grodzkiej, zamkniętych u podnóża zamku Bramą Grodzką. Już w XIV wieku zabudowa ulicy była murowana, a jej kształt - widoczny do dziś - ustalony został ostatecznie na początku XVI wieku. Wtedy też jej obecną nazwą objęto całą ulicę.
Ulica Grodzka jest jedną z najbardziej znanych uliczek zaraz po ul. Floriańskiej. To właśnie przy tych dwóch uliczkach można spotkać bardzo dużo apartamentów pod wynajem.
Ulica Floriańska
Miejsce/Adres:
Od Rynku Głównego
do Bramy Floriańskiej
Ulica Floriańska była od zawsze jedną z ważniejszych ulic Krakowa. Wytyczona w czasach Wielkiej Lokacji miasta w drugiej połowie XIII wieku, stanowiła istotny fragment reprezentacyjnego szlaku, Drogi Królewskiej, wiodącej od kościoła św. Floriana (stąd nazwa ulicy) na Wawel. Jako jedna z pierwszych w mieście ulica zyskała solidne bruki. Pod koniec XV wieku większość domów przy Floriańskiej była już murowana.
Chociaż większość domów uległa przebudowie (zwłaszcza na przełomie XIX i XX wieku), zachowało się wiele detali świadczących o ich dawnym, często średniowiecznym pochodzeniu. Szczególnie godne uwagi są tu domy: nr 3 z ciekawym renesansowym portalem, nr 5 i nr 8 z portalami późnogotyckimi, nr 7 z wczesnorenesansową figurą Matki Boskiej oraz portalami w tym samym stylu, nr 9 i nr 26 z renesansowymi portalami, a także nr 17 z fragmentem łańcucha na fasadzie, którym zamykano niegdyś ulicę na noc.
W domu nr 14 mieści się najstarszy w mieście, założony ok. roku 1800 hotel "Pod Różą", początkowo zwany "de Russie", czyli Ruskim dla upamiętnienia wizyty Wielkiego Księcia Konstantego oraz cara Aleksandra I. Na czas pobytu w Krakowie zamieszkał tu także Franciszek Liszt. Nieprawdziwa natomiast jest informacja na pamiątkowej tablicy, głosząca jakoby mieszkał tu Honoriusz Balzac. Wielki francuski pisarz zatrzymał się naprawdę w jednym z tańszych zajazdów na Stradomiu. Budynek mieszczący hotel pochodzi z XIV w., poddano go jednak licznym przebudowom. Fasadę zdobi rzadkiej urody późnorenesansowy portal z piękną łacińską inskrypcją, która życzy domowi, aby stał dopóki mrówka nie wypije morskiej wody, a żółw nie obejdzie całego świata.
Wąska kamieniczka (nr 41), to dawny dom Jana Matejki (1837-1893), w którym artysta urodził się i zmarł. Dziś jest to muzeum poświęcone osobie i twórczości najwybitniejszego polskiego malarza historycznego. Można obejrzeć tu pamiątki osobiste, dokumenty, fotografie, wyroby złotnicze z kolekcji artysty, a także liczne obrazy, szkice i kolekcję militariów. Szczególnym eksponatem jest zbiór narzędzi katowskich, wydobytych z lochów Ratusza. Fasada budynku autorstwa Tomasza Prylińskiego jest najwcześniejszym przejawem dość rzadkiej w Krakowie architektury neobarokowej (1873 r.).
W domu nr 25 mieści się największe w Polsce i jedno z nielicznych tego typu na świecie Muzeum Farmacji, prowadzone przez Uniwersytet Jagielloński. Założone w roku 1946 przez wywodzącego się z rodu krakowskich aptekarzy, prawnika i kolekcjonera Stanisława Pronia, gromadzi dziś eksponaty z 1200 aptek z całej Polski. W salach ekspozycyjnych odtworzono m.in. zabytkowe wnętrza aptek z przełomu XVI i XVII w., a także aptek w stylu empire, biedermeier, neoklasycystycznym i neobarokowym. Jedną z sal przeznaczono na odtworzenie gabinetu wynalazcy lampy naftowej Ignacego Łukasiewicza, z kolekcją XIX-wiecznych lamp.
Dom nr 45 kojarzy się nierozłącznie z osobą Jana Michalika, cukiernika przybyłego ze Lwowa, który otworzył w 1895 roku w Krakowie Cukiernię Lwowską. W latach 1905-1912 dawał tu przedstawienia pierwszy w Polsce kabaret literacko-artystyczny "Zielony Balonik", założony przez krakowskich artystów i literatów związanych z nurtem Młodej Polski (m.in. Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Jana Augusta Kisielewskiego i Teofila Trzcińskiego). Ponieważ pomieszczenia nie miały okien, artyści nazwali cukiernię "Jamą Michalika", którą to nazwę lokal zachował do dziś. Ściany kawiarni wciąż zdobią malowidła wykonane według projektu Karola Frycza oraz rysunki i karykatury młodopolskich artystów. W gablotach eksponowane są kukiełki z wystawianych przez kabaret szopek. Ulica Floriańska poza dużą ilością zabytkowych miejsc dodatkowo jest świetnym miejscem na nocleg. Wzdłuż malowniczej uliczki rozciąga się bardzo dużo ekskluzywnych apartamentów oraz pokoi gościnnych. Jeśli chcecie przenocować przy takiej uliczce znajdzie się dla każdego coś dobrego.
Od Rynku Głównego
do Bramy Floriańskiej
Ulica Floriańska była od zawsze jedną z ważniejszych ulic Krakowa. Wytyczona w czasach Wielkiej Lokacji miasta w drugiej połowie XIII wieku, stanowiła istotny fragment reprezentacyjnego szlaku, Drogi Królewskiej, wiodącej od kościoła św. Floriana (stąd nazwa ulicy) na Wawel. Jako jedna z pierwszych w mieście ulica zyskała solidne bruki. Pod koniec XV wieku większość domów przy Floriańskiej była już murowana.
Chociaż większość domów uległa przebudowie (zwłaszcza na przełomie XIX i XX wieku), zachowało się wiele detali świadczących o ich dawnym, często średniowiecznym pochodzeniu. Szczególnie godne uwagi są tu domy: nr 3 z ciekawym renesansowym portalem, nr 5 i nr 8 z portalami późnogotyckimi, nr 7 z wczesnorenesansową figurą Matki Boskiej oraz portalami w tym samym stylu, nr 9 i nr 26 z renesansowymi portalami, a także nr 17 z fragmentem łańcucha na fasadzie, którym zamykano niegdyś ulicę na noc.
W domu nr 14 mieści się najstarszy w mieście, założony ok. roku 1800 hotel "Pod Różą", początkowo zwany "de Russie", czyli Ruskim dla upamiętnienia wizyty Wielkiego Księcia Konstantego oraz cara Aleksandra I. Na czas pobytu w Krakowie zamieszkał tu także Franciszek Liszt. Nieprawdziwa natomiast jest informacja na pamiątkowej tablicy, głosząca jakoby mieszkał tu Honoriusz Balzac. Wielki francuski pisarz zatrzymał się naprawdę w jednym z tańszych zajazdów na Stradomiu. Budynek mieszczący hotel pochodzi z XIV w., poddano go jednak licznym przebudowom. Fasadę zdobi rzadkiej urody późnorenesansowy portal z piękną łacińską inskrypcją, która życzy domowi, aby stał dopóki mrówka nie wypije morskiej wody, a żółw nie obejdzie całego świata.
Wąska kamieniczka (nr 41), to dawny dom Jana Matejki (1837-1893), w którym artysta urodził się i zmarł. Dziś jest to muzeum poświęcone osobie i twórczości najwybitniejszego polskiego malarza historycznego. Można obejrzeć tu pamiątki osobiste, dokumenty, fotografie, wyroby złotnicze z kolekcji artysty, a także liczne obrazy, szkice i kolekcję militariów. Szczególnym eksponatem jest zbiór narzędzi katowskich, wydobytych z lochów Ratusza. Fasada budynku autorstwa Tomasza Prylińskiego jest najwcześniejszym przejawem dość rzadkiej w Krakowie architektury neobarokowej (1873 r.).
W domu nr 25 mieści się największe w Polsce i jedno z nielicznych tego typu na świecie Muzeum Farmacji, prowadzone przez Uniwersytet Jagielloński. Założone w roku 1946 przez wywodzącego się z rodu krakowskich aptekarzy, prawnika i kolekcjonera Stanisława Pronia, gromadzi dziś eksponaty z 1200 aptek z całej Polski. W salach ekspozycyjnych odtworzono m.in. zabytkowe wnętrza aptek z przełomu XVI i XVII w., a także aptek w stylu empire, biedermeier, neoklasycystycznym i neobarokowym. Jedną z sal przeznaczono na odtworzenie gabinetu wynalazcy lampy naftowej Ignacego Łukasiewicza, z kolekcją XIX-wiecznych lamp.
Dom nr 45 kojarzy się nierozłącznie z osobą Jana Michalika, cukiernika przybyłego ze Lwowa, który otworzył w 1895 roku w Krakowie Cukiernię Lwowską. W latach 1905-1912 dawał tu przedstawienia pierwszy w Polsce kabaret literacko-artystyczny "Zielony Balonik", założony przez krakowskich artystów i literatów związanych z nurtem Młodej Polski (m.in. Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Jana Augusta Kisielewskiego i Teofila Trzcińskiego). Ponieważ pomieszczenia nie miały okien, artyści nazwali cukiernię "Jamą Michalika", którą to nazwę lokal zachował do dziś. Ściany kawiarni wciąż zdobią malowidła wykonane według projektu Karola Frycza oraz rysunki i karykatury młodopolskich artystów. W gablotach eksponowane są kukiełki z wystawianych przez kabaret szopek. Ulica Floriańska poza dużą ilością zabytkowych miejsc dodatkowo jest świetnym miejscem na nocleg. Wzdłuż malowniczej uliczki rozciąga się bardzo dużo ekskluzywnych apartamentów oraz pokoi gościnnych. Jeśli chcecie przenocować przy takiej uliczce znajdzie się dla każdego coś dobrego.
Thursday, March 31, 2016
Pamiętaj z nami 2016
Data:
15-16 kwietnia 2016
Miejsce/Adres:
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Apteka pod Orłem, pl. Bohaterów Getta 18
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Fabryka Emalia Oskara Schindlera, ul. Lipowa 4
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Ulica Pomorska, ul. Pomorska 2
teren dawnego nazistowskiego obozu KL Plaszow
http://www.mhk.pl/aktualnosci/pamietaj-z-nami
Trzy oddziały Muzeum Historycznego Miasta Krakowa – Ulica Pomorska, Apteka pod Orłem i Fabryka Emalia Oskara Schindlera – prezentują dzieje miasta w okresie II wojny światowej. Co roku pod hasłem Pamiętaj z nami muzeum organizuje wydarzenia przybliżające czasy hitlerowskiej okupacji w Krakowie – tym razem ich tematem będzie dawny niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny Plaszow.
15-16 kwietnia 2016
Miejsce/Adres:
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Apteka pod Orłem, pl. Bohaterów Getta 18
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Fabryka Emalia Oskara Schindlera, ul. Lipowa 4
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa – Ulica Pomorska, ul. Pomorska 2
teren dawnego nazistowskiego obozu KL Plaszow
http://www.mhk.pl/aktualnosci/pamietaj-z-nami
Trzy oddziały Muzeum Historycznego Miasta Krakowa – Ulica Pomorska, Apteka pod Orłem i Fabryka Emalia Oskara Schindlera – prezentują dzieje miasta w okresie II wojny światowej. Co roku pod hasłem Pamiętaj z nami muzeum organizuje wydarzenia przybliżające czasy hitlerowskiej okupacji w Krakowie – tym razem ich tematem będzie dawny niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny Plaszow.
Baszta Ciesielska
Miejsce/Adres:
Mury obronne
przy ul. Pijarskiej
Najstarsza z zachowanych, wzniesiona z wapiennego kamienia ok. 1300 roku na kwadratowej podstawie, z sześcioboczną nadbudową z końca XV w., nakryta piramidalnym dachem, ukryta jest niemal w całości za budynkiem Arsenału Miejskiego, którego broniła.
Mury obronne
przy ul. Pijarskiej
Najstarsza z zachowanych, wzniesiona z wapiennego kamienia ok. 1300 roku na kwadratowej podstawie, z sześcioboczną nadbudową z końca XV w., nakryta piramidalnym dachem, ukryta jest niemal w całości za budynkiem Arsenału Miejskiego, którego broniła.
Pałac Biskupi
Miejsce/Adres:
ul. Franciszkańska 3
Początkowo siedziba biskupów krakowskich mieściła się na Wzgórzu Wawelskim obok katedry. Dopiero w XIV wieku, w miejscu gdzie biskupi mieli swoją posiadłość, stanął pierwotny pałac. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1384. Niestety, podczas pożaru tej części miasta w XV wieku pałac niemal doszczętnie spłonął, a jedyną pamiątką po nim są kamienne piwnice z gotyckimi portalami. Kilka prób odbudowy kończyło się niepowodzeniem i dopiero prace prowadzone przez Gabriela Słońskiego (ok. 1567 r.) dały efekt w postaci nowej, dwuskrzydłowej budowli z renesansową arkadową loggią od strony dziedzińca.
Kolejną gruntowną przebudowę przeprowadzono w latach 1642-1647 na zlecenie biskupa Piotra Gembickiego. Pałac uzyskał wtedy kształt zbliżony do obecnego. Z tego okresu pochodzą m.in. obydwa rustykowane portale wejściowe i klatka schodowa. Po zniszczeniach dokonanych podczas najazdu szwedzkiego (1655 r.) pałac był odnawiany i rozbudowywany do końca XVII w. Po raz kolejny odrestaurowany został z inicjatywy biskupa Jana Pawła Woronicza (proj. Szczepan Humbert, 1817-1820), w duchu romantycznej rezydencji wypełnionej narodowymi pamiątkami, które wyeksponowano w 16 salach. Z tamtego okresu zachowały się częściowo klasycystyczne wnętrza, z rodzajowymi malowidłami, historyczne płótna Michała Stachowicza oraz relikwie króla Bolesława Chrobrego. Większość ówczesnego wyposażenia i zbiorów spłonęła niestety w tragicznym pożarze miasta, w lipcu 1850 roku, a kolejną odbudowę zakończono w roku 1884.
Pałac związany jest nierozłącznie z osobą metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, który rezydował tu w latach 1963-1978 i gościł później, w czasie pielgrzymek do Krakowa, już jako papież Jan Paweł II. Swoistym kultem otoczone jest słynne „papieskie okno", znajdujące się nad głównym wejściem pałacu od strony ulicy Franciszkańskiej. Wieczorne rozmowy, które Ojciec Święty - stojąc w oknie - prowadził ze zgromadzonymi na placu przed pałacem ludźmi, gromadziły tłumy wiernych.
ul. Franciszkańska 3
Początkowo siedziba biskupów krakowskich mieściła się na Wzgórzu Wawelskim obok katedry. Dopiero w XIV wieku, w miejscu gdzie biskupi mieli swoją posiadłość, stanął pierwotny pałac. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1384. Niestety, podczas pożaru tej części miasta w XV wieku pałac niemal doszczętnie spłonął, a jedyną pamiątką po nim są kamienne piwnice z gotyckimi portalami. Kilka prób odbudowy kończyło się niepowodzeniem i dopiero prace prowadzone przez Gabriela Słońskiego (ok. 1567 r.) dały efekt w postaci nowej, dwuskrzydłowej budowli z renesansową arkadową loggią od strony dziedzińca.
Kolejną gruntowną przebudowę przeprowadzono w latach 1642-1647 na zlecenie biskupa Piotra Gembickiego. Pałac uzyskał wtedy kształt zbliżony do obecnego. Z tego okresu pochodzą m.in. obydwa rustykowane portale wejściowe i klatka schodowa. Po zniszczeniach dokonanych podczas najazdu szwedzkiego (1655 r.) pałac był odnawiany i rozbudowywany do końca XVII w. Po raz kolejny odrestaurowany został z inicjatywy biskupa Jana Pawła Woronicza (proj. Szczepan Humbert, 1817-1820), w duchu romantycznej rezydencji wypełnionej narodowymi pamiątkami, które wyeksponowano w 16 salach. Z tamtego okresu zachowały się częściowo klasycystyczne wnętrza, z rodzajowymi malowidłami, historyczne płótna Michała Stachowicza oraz relikwie króla Bolesława Chrobrego. Większość ówczesnego wyposażenia i zbiorów spłonęła niestety w tragicznym pożarze miasta, w lipcu 1850 roku, a kolejną odbudowę zakończono w roku 1884.
Pałac związany jest nierozłącznie z osobą metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, który rezydował tu w latach 1963-1978 i gościł później, w czasie pielgrzymek do Krakowa, już jako papież Jan Paweł II. Swoistym kultem otoczone jest słynne „papieskie okno", znajdujące się nad głównym wejściem pałacu od strony ulicy Franciszkańskiej. Wieczorne rozmowy, które Ojciec Święty - stojąc w oknie - prowadził ze zgromadzonymi na placu przed pałacem ludźmi, gromadziły tłumy wiernych.
Thursday, May 21, 2015
Taniej niż zwykle..
Czemu napisałam o wynajmie tańszym niż ten przewidziany ?
Ano dlatego, że z uwagi częstych wyjazdów weekendowych na uczelnie nauczyłam się wyszukiwać tanie oferty noclegów szczególnie dla większej grupy osób. Po co mamy płacić za małe lokum z jednym dwuosobowym łóżkiem jeśli możemy wykorzystać apartament gdzie możemy przenocować minimum 4 osoby - zależy jaki metraż i ile łóżek jest a ile można dostawić :)
Prawdę mówiąc najlepszą dla mnie opcją jako dla studentki jest lokum bed&breakfast - gdzie wyśpię się, najem się i nie zapłacę za dużo. Szukane lokali w weekend nie jest może proste, nie jest może na hop siup jednak uwierzcie mi, że przy odpowiednim przygotowaniu, przeszukaniu stron z ofertami hoteli i apartamentowców znajdziecie coś idealnego dla siebie. Ja taki przypadek miałam kiedy wybierałam sie niedawno z chłopakiem do Krakowa. Oboje miasta nie znaliśmy, nie wiedzieliśmy zbytnio jakie lokum wybrać więc posłużyłam się stronką booking.com. Tam wynalazłam odpowiadające mi lokale zarówno pod względem lokalizacji, ceny i przede wszystkim miały łazienkę w pokoju - bez czego osobiście nie wyżyłabym (a muszę Was niestety uprzedzić, że sporo lokali lub noclegowni tych tańszych oferuje noce ale płacicie taniej tylko dlatego, że łazienka jest na korytarzu i tak naprawdę za dużo prywatności to nie macie) :-)
A co do Krakowa skoro byłam to mogę się pochwalić a co... Hotel przy ul. Floriańskiej oferuje tanie noclegi - mowa oczywiście o apartamencie gdzie macie aneks kuchenny, przestronną łazienkę oraz wygodne łóżka i duże pomieszczenia :)
Ano dlatego, że z uwagi częstych wyjazdów weekendowych na uczelnie nauczyłam się wyszukiwać tanie oferty noclegów szczególnie dla większej grupy osób. Po co mamy płacić za małe lokum z jednym dwuosobowym łóżkiem jeśli możemy wykorzystać apartament gdzie możemy przenocować minimum 4 osoby - zależy jaki metraż i ile łóżek jest a ile można dostawić :)
Prawdę mówiąc najlepszą dla mnie opcją jako dla studentki jest lokum bed&breakfast - gdzie wyśpię się, najem się i nie zapłacę za dużo. Szukane lokali w weekend nie jest może proste, nie jest może na hop siup jednak uwierzcie mi, że przy odpowiednim przygotowaniu, przeszukaniu stron z ofertami hoteli i apartamentowców znajdziecie coś idealnego dla siebie. Ja taki przypadek miałam kiedy wybierałam sie niedawno z chłopakiem do Krakowa. Oboje miasta nie znaliśmy, nie wiedzieliśmy zbytnio jakie lokum wybrać więc posłużyłam się stronką booking.com. Tam wynalazłam odpowiadające mi lokale zarówno pod względem lokalizacji, ceny i przede wszystkim miały łazienkę w pokoju - bez czego osobiście nie wyżyłabym (a muszę Was niestety uprzedzić, że sporo lokali lub noclegowni tych tańszych oferuje noce ale płacicie taniej tylko dlatego, że łazienka jest na korytarzu i tak naprawdę za dużo prywatności to nie macie) :-)
A co do Krakowa skoro byłam to mogę się pochwalić a co... Hotel przy ul. Floriańskiej oferuje tanie noclegi - mowa oczywiście o apartamencie gdzie macie aneks kuchenny, przestronną łazienkę oraz wygodne łóżka i duże pomieszczenia :)
Gdzie przenocować?
Zawsze należy sprawdzać ceny w kilku różnych miejscach. Warto korzystać z porównywarek oraz stron oferujących tańsze noclegi w wybranych terminach. Nie należy też zapominać o stronach hoteli, gdzie mogą pojawiać się zniżki, których brak na stronach pośredniczących.
Wednesday, May 20, 2015
Panie premierze, jak żyć?
W czasie studiów nie należałam do dziewczyn (studia humanistyczne nigdy nie przyciągały rzeszy facetów) z najbardziej wypchanymi portfelami ale dzięki temu zamiast płacenia fortun za mieszkanka z nieznanymi mi ludźmi albo płacenia za lokale gdzie nawet nie posiadałam szczelnych okien, brak ogrzewania doskwierał szczególnie zimą oraz te rachunki ciągle rosnące. Na moje szczęście albo nieszczęście trafiłam do akademika. I muszę przyznać, że spędzone w nim trzy lat nauczyły mnie życia, gotowania, wiecznego imprezowania oraz odpowiedniego stosunku do studentów.
A uwierzcie mi niektórzy przebijali niektórych ponad wszystko.
Archeolog, który chyba zabrał ze swoich wykopalisk patelnię i z buzia nad tłuszczem dzień w dzień obserwował swój czarny, spalony prawie na węgiel kotlecik. Po dwóch latach wspólnego przesiadywania w kuchni ten człowiek nawet przemówił.
Zdarzały się również persony, które traktowały uczelnie jak cóż... Sypialnię i przejściową imprezę. Niezależnie jaka pora roku, godzina... Zawsze na samym końcu korytarza spotykałam go... Siedział a raczej umierał nad papieroskiem, w wielkiej chmurze dymu.
Ciągle zastanawiałam się jak tacy ludzie żyją.
No właśnie jak żyć na studiach?
Nie masz pracy bo studiujesz dziennie, a jak masz pracę to taką że pojawiasz się w niej bardzo rzadko, nieregularnie i nawet nie wiesz jak współpracownicy mają na imię. Wydajesz miliony co miesiąc na wydrukowanie notatek - dobrze, że chociaż ściągi w telefonie są darmowe - i spędzasz 3/4 tygodnia na uczelni od rana do wieczora. Żyjesz na chlebie, pasztecie i słoikach od mamusia . Ach no tak, można nauczyć się gotować ale to raczej przepisy na winie. Bierzesz co Ci się nawinie w lodówce (nie zjadamy półek oraz lodu z zamrażarki), szorujemy do kuchni która jest w połowie korytarza i czekamy aż się zwolni kuchenka - w między czasie tracimy apetyt, szykuje się impreza, zadzwonią rodzice, że blablabla.... I tak kończysz na śmieciowym żarciu albo wcinasz bułę z pasztetem stundenckim - który ani nie leżał obok pasztetu, ani obok studenta.
Znajome?
A uwierzcie mi niektórzy przebijali niektórych ponad wszystko.
Archeolog, który chyba zabrał ze swoich wykopalisk patelnię i z buzia nad tłuszczem dzień w dzień obserwował swój czarny, spalony prawie na węgiel kotlecik. Po dwóch latach wspólnego przesiadywania w kuchni ten człowiek nawet przemówił.
Zdarzały się również persony, które traktowały uczelnie jak cóż... Sypialnię i przejściową imprezę. Niezależnie jaka pora roku, godzina... Zawsze na samym końcu korytarza spotykałam go... Siedział a raczej umierał nad papieroskiem, w wielkiej chmurze dymu.
Ciągle zastanawiałam się jak tacy ludzie żyją.
No właśnie jak żyć na studiach?
Nie masz pracy bo studiujesz dziennie, a jak masz pracę to taką że pojawiasz się w niej bardzo rzadko, nieregularnie i nawet nie wiesz jak współpracownicy mają na imię. Wydajesz miliony co miesiąc na wydrukowanie notatek - dobrze, że chociaż ściągi w telefonie są darmowe - i spędzasz 3/4 tygodnia na uczelni od rana do wieczora. Żyjesz na chlebie, pasztecie i słoikach od mamusia . Ach no tak, można nauczyć się gotować ale to raczej przepisy na winie. Bierzesz co Ci się nawinie w lodówce (nie zjadamy półek oraz lodu z zamrażarki), szorujemy do kuchni która jest w połowie korytarza i czekamy aż się zwolni kuchenka - w między czasie tracimy apetyt, szykuje się impreza, zadzwonią rodzice, że blablabla.... I tak kończysz na śmieciowym żarciu albo wcinasz bułę z pasztetem stundenckim - który ani nie leżał obok pasztetu, ani obok studenta.
Znajome?
Po prostu
Jestem studentką, powoli dochodzę nawet do wniosku, że wieczną. Studiuje już 6 rok - nie, nie powtarzam wielokrotnie jednego roku. Lubię chyba sprawdzać samą siebie.. do którego wieku człowiek może się bezproblemowo uczyć, zapamiętywać, zapijać i tak na nowo przez kilka semestrów. A tak na poważnie od zawsze intrygowało mnie zycie studenckie. Większość moich znajomych opowiadała mi zawsze, że to takie "zajebiste" uczucie studiować. Nie uczyć się do późna tylko na kacu wybierać się na uczelnie, po imprezie wchodzić na ustny egzamin i wychodzić z zaliczeniem na pięć. Studia dla mnie kojarzą się z wiecznymi rozjazdami, podróżami, poznawaniem nowych ludzi, nocowaniem w przedziwnych miejscach z jeszcze bardziej dziwnymi personami. :)
Pomimo wielu lat studiów sądzę, że będę w stanie zapewnić Wam ciekawą przygodę od samego początku aż po czasy obecne gdzie wcale ludzie się nie zmieni, podejście a tym bardziej warunki na uczelniach ;)
Pomimo wielu lat studiów sądzę, że będę w stanie zapewnić Wam ciekawą przygodę od samego początku aż po czasy obecne gdzie wcale ludzie się nie zmieni, podejście a tym bardziej warunki na uczelniach ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)






